Taniec zwierciadłem duszy

Najlepszym tancerzem niemieckim jest bezwątpienia Harald Kreuzberg, to też tańce jego odznaczają się nietylko piękną formą i linją, ale są pełne wyrazu.

Jeszcze na kilka lat przed wojną taniec artystyczny — dziś tak częsty — był zjawiskiem znacznie rzadszem. W ostatnich czasach zaczął on przechodzić przez liczne metamorfozy, stając się z estetycznej rozrywki towarzyskiej ekspresją plastyczną, równie bogatą i urozmaiconą jak malarstwo czy rzeźba. Możnaby go bez przesady przyrównać do tej ostatniej z tą tylko różnicą, że forma ta posiada oczywiście o tyleż bogatszą skalę możliwości, o ile żywe ciało ludzkie góruje nad martwym kamieniem czy marmurem.

Słysząc o nowych tańcach artystycznych, mających wyrażać nietylko pewne nastroje, ale również uplastyczniających utwory poetyckie czy muzyczne, zapatrywałem się na te próby dosyć sceptycznie, aż do chwili, kiedy…

Było to w Dreźnie przed wojną. Na scenie miały się ukazać tańce, odzwierciadlające myśl przewodnią różnych sławnych kompozycyj muzycznych. Na programie widniały nazwiska Mendelssohna, Szopena, Mozarta, Czajkowskiego. Chociaż nie byłem zaawansowany w muzyce, a o tańcu miałem tylko ogólne wyobrażenie, mimo to — a może właśnie dlatego — obserwacje poczynione podczas przedstawienia były bardzo charakterystyczne. Wyszedłem oczarowany i najzupełniej nawrócony na wiarę tańców plastycznych. Wspaniała „Frühlingslied” Mendelssohna, odtańczona przez znaną tancerkę, dopiero w tej interpretacji tanecznej uwydatniła w pełni swe walory artystyczne, gdyż strona fonetyczna i optyczna zlewały się w wspaniałą symfonję.

Jak wiadomo, jedną z pierwszych wielkich artystek tej nowej sztuki tanecznej była słynna Isadora Duncan, a następnie bardzo wiele dla tańca plastycznego zrobiła szkoła Dalcroze’a.

Bezwątpienia duży wpływ na tańce plastyczne wywarł sport, a przedewszystkiem coraz większa swoboda w ubraniu i dążność do uczynienia go jak najwygodniejszem. Koncepcja tańców zaczęła się oswabadzać z dotychczas obowiązujących strojów balowych czy kostjumowych i zaczęto szukać nowych walorów nie w samym kostjumie, lecz w ciele ludzkiem. Oczywiście, że musiało się ono stać niebywale ekspresyjne, ruchliwe i gibkie.

Jak w wielu innych wypadkach, Europa nauczyła się wielu rzeczy od ludów egzotycznych. Przecież właśnie one do dziś dnia zachowały tańce religijne, wyrażające znacznie więcej jak konwencjonalne, estetyczne ruchy, bo będące odbiciem wewnętrznego nastroju duszy i głębszej myśli. To, co tancerz egzotyczny wdziewa na siebie, jest tylko symbolem, a nie zwykłą ozdobą, jak to bywa u nas.

Obecna chwila obfituje, jak może nigdy przedtem, w sławnych i naprawdę wielkich tancerzy. Jeżeli czasy przedwojenne miały swoją Isadorę Duncan, to dzisiaj wystarczy wymienić Lifara, Kreuzberga, Terpisa, Parnella, Takayę Eguczi i tylu innych, by pokazać, jak bogatą stała się skala tańca artystycznego. Każdy z nich posiada nietylko inną ekspresję, inne podejście do tematu i wielką indywidualność, ale przedewszystkiem szereg swoistych cech. Kreuzberg odznacza się wielkiem wyczuciem rytmiki, Takaya Eguczi wykonywa tańce połączone z akrobatyką, a wszyscy razem — niebywałą wprost czystość linji i logiczne przeprowadzenie myśli przewodniej.

Pewnego razu oświadczył Kreuzberg, że każda część ciała powinna w tańcu coś wyrażać, powinna uzmysławiać pewną myśl lub uczucie, a wszystkie te momenty razem powinny tworzyć jedną wielką harmonję. Oto jest credo dzisiejszego tańca artystycznego. O walorach jego trudno mówić abstrakcyjnie — i trzeba je widzieć.

I jeszcze jedno: taniec współczesny pozbył się wszelkiej afektacji, a jeżeli ją posiada, to celowo, a nie jak tańce operowe w przeszłości, które w żelaznym swym repertuarze posiadały nieodzownie tę właśnie cechę. Dzisiejszy tancerz nie mizdrzy się przed widzem, tylko stara się wyrazić nieraz bardzo poważne i bardzo zasadnicze myśli.

JGM

Tygodnik AS nr 22, 28 lipca 1935 (s. 16–17)

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *