Człowiek, który demaskował mikroby — Najoryginalniejszy order świata — Paryski maquillage w dżungli — Straż ogniowa w średniowieczu
Człowiek, który demaskował mikroby
Antoni Leeuwenhoek — wielki odkrywca bakteryj, pierwszy człowiek, który na własne oczy ujrzał drobnoustroje, żyjące poza wyobraźnią i ówczesnem przeczuciem uczonych, oraz twórca doskonałych instrumentów optycznych, które sam fabrykował — przyszedł na świat w r. 1632 w Holandji.
Czasy, w których Leeuwenhoek ujrzał światło dzienne, nie sprzyjały bynajmniej odkryciom i pracom zimnych i ścisłych umysłów. W czasach tych skazano na śmierć Serveta za to, że ośmielił się dokonać sekcji na zmarłym człowieku w celach doświadczalnych. Galileusz za niebywałe na owe czasy twierdzenie, iż ziemia obraca się naokoło słońca, został skazany na dożywotnie więzienie.
Antoni Leeuwenhoek predestynowany był do swych odkryć wyłącznie dzięki zimnej rozwadze, uporowi i dokładności. Nie posiadał on żadnych studjów, któreby go przygotowały do jego późniejszych prac. Jedyną umiejętnością, która przyniosła mu pożytek, było szlifowanie soczewek. Leeuwenhoek, przekroczywszy 20 rok swego życia, osiadł w małem miasteczku holenderskiem Delft i tam, poza zajęciami dającemi mu chleb, pracował nad szlifowaniem soczewek.
W czasach, kiedy żył Leeuwenhoek, nie było jeszcze mikroskopów, a najlepsze szkła powiększające powiększały zaledwie czterokrotnie. Po wielu latach bardzo usilnej pracy Leeuwenhoek dopiął celu, skonstruował mikroskop i dojrzał zapomocą „szklanego oka” świat, którego nikt dotąd nie przeczuwał — świat mikrobów.
Angielskie Towarzystwo Królewskie, do którego zwrócił się Leeuwenhoek z doniesieniem o tych spostrzeżeniach, odnosiło się z początku bardzo sceptycznie do tego odkrycia. Uważano, że roztocz serowy jest najmniejszą istotą żyjącą na świecie. Niedługo jednak potem Leeuwenhoek zostaje mianowany członkiem Królewskiego Towarzystwa.
Leeuwenhoek, który z uporem badał pod swym mikroskopem wszystko naokoło, pierwszy spostrzegł mikroby pewnego gatunku, pojawiające się w czasie rozstroju żołądka. Nie przyszło mu wprawdzie do głowy, że one były przyczyną tego zjawiska, jednak w listach do Towarzystwa Angielskiego — może mimowoli — skojarzył te zjawiska. On też pierwszy zobaczył krążenie krwi w arterjach i pierwszy spostrzegł walkę na śmierć i życie drobnoustrojów, które pożerały się nawzajem w kropli wody.
W roku 1723, w wieku 91 lat, umarł Leeuwenhoek, kładąc trwałe fundamenty pod gmach wiedzy o mikrobach. Dopiero w wiele lat po śmierci Holendra przekonano się, jak potężny i groźny jest świat niewidzialnych mikrobów, odkrytych przez Leeuwenhoeka.
Najoryginalniejszy order świata
Chociaż w zakresie orderów wszelkie możliwe pomysły dochodziły do głosu i zużytkowano w tym celu rozmaite zwierzęta, symbole i przedmioty, to jednak najbardziej oryginalnym orderem trzeba nazwać order Złotej Świni. Dziwne to odznaczenie nie jest oczywiście orderem państwowym, lecz zostało założone przez studentów duńskich, którzy nadwyraz go cenią. Dotychczas „order” ten został nadany jedynie królowi duńskiemu oraz znanemu poecie, pastorowi Kai Munkowi. Jak wiadomo, świnia jest międzynarodowym symbolem szczęścia, podobnie jak koniczyna czworolistna i słoń. Odznaczeni więc tym orderem cieszyć się będą powodzeniem w życiu.
Paryski maquillage w dżungli
Jak wiele ludów, stojących na prymitywnym poziomie kultury, tak też i Indjanie amerykańscy stosują od wieków malowanie twarzy jako zwyczaj rytualny, mający w ich wierze głębsze uzasadnienie. Jak wiadomo, zwłaszcza ludy prymitywne lubują się w symbolice, to też przenoszą ją również na swe ciało, kreśląc na twarzy liczne pradawne znaki, niezrozumiałe dla Europejczyków. Temu rytualnemu malowaniu twarzy oddają się kobiety indjańskie ze specjalnem zadowoleniem, gdyż wrodzone upodobanie do ozdabiania się idzie w parze ze staremi tradycjami.
Straż ogniowa w średniowieczu
„Wszystko już było” — powiedział Ben Akiba i miał zupełną rację. Pierwowzór dzisiejszej straży ogniowej, posługującej się sikawkami do gaszenia ognia, znajdujemy na starym sztychu, przedstawiającym pożar w Norymberdze w roku 1658. Jak widzimy na rycinie, średniowieczna straż ogniowa posługiwała się dobrze funkcjonującemi pompami, wytryskującemi wodę bardzo wysoko.
(m. b.)

Tygodnik AS nr 22, 28 lipca 1935 (s. 6)