„To chyba nie ty jesteś!…”

Obraz odbity na błyszczącej kuli metalowej daje zgoła nieoczekiwane efekty.

O sztuczkach nowoczesnej fotografji.

Ileż to dawne czasy!

Gdy zbudowano pierwszą kamerę fotograficzną i otrzymano pierwsze zdjęcie, było to objawieniem. Kilku dżentelmenów (Niepce 1824 — próba z asfaltem, Daguerre 1838 — tafelki srebrne pokryte jodem, Talbot — papier przepojony chlorkiem srebra, Archer — tafelka szklana pokryta warstwą kolodjonu, nasyconego jodkiem srebra), otóż tych kilku dżentelmenów, pracowitych i upartych, otworzyło światu swym wynalazkiem nowe perspektywy.

Wprawdzie świat nie zasługiwał wtedy bynajmniej na nowe perspektywy, a czcigodni pradziadkowie byli do żywego oburzeni wynalazkiem kolei żelaznej i, pomimo że fotografja była modna, uważali blaszane dagerotypy, przedstawiające ich podobizny, za sztuczki czarnoksięskie.

No, ale jakoś minęły te czasy, a niedowierzanie i niechęć ustąpiły miejsca szczeremu entuzjazmowi dla wynalazków. W niewiele lat po udoskonaleniu i uprzystępnieniu szerokim masom wynalazku kamery fotograficznej, płyt i papieru, coraz to większe rzesze amatorów, uzbrojone w aparaty, zaczęły przemierzać świat w poszukiwaniu tematów godnych utrwalenia na kliszy, które przenoszono na fotograficzne odbitki, ciesząc się łatwemi pamiątkami i nie zastanawiając się nad tem, jakie możliwości ma jeszcze przed sobą aparat i fotograf.

Tymczasem albumy rodzinne zapełniały się różnemi dokumentami, dotyczącemi młodych pokoleń, snujących marzenia na temat przyszłości w swych białych kołyskach.

Dziś, w XX wieku — kiedy lalki, gumowe piłki i kółka dla dzieci zostały zastąpione przez aparaty radjowe, elektryczne minjatury najnowszych konstrukcyj i bibljoteczki popularno-naukowe — fotografja przestała być zabawką, a stała się narzędziem badania i środkiem artystycznego wyrazu.

Operatorzy filmowi w Hollywood skonstruowali nową soczewkę, umożliwiającą rozszczepienie jednego obrazu na 103 pojedyncze fotografje. Soczewkę tę można założyć do każdego aparatu. Fotografja kobiety we wklęsłem zwierciadle daje efekt równie zaskakujący, a obraz odbity na błyszczącej kuli metalowej zmienia proporcje świata tak dalece, że model rozpoznaje siebie z trudem.

Stąd okrzyk, który towarzyszy oglądaniu takich zdjęć: „To chyba nie ty jesteś!…”

Tygodnik AS nr 7, 14 kwietnia 1935 (s. 11, 14)

Udostępnij ten artykuł