Ręce są dla kobiety kwestją pierwszorzędnej wagi. Dobrze utrzymana ręka z dyskretnie pomalowanym paznokciem, chociażby spracowana, wywiera zawsze wrażenie korzystne; przeciwnie — piękna w linji, ale zaniedbana, musi budzić odrazę. I dziś jest nie do pomyślenia, aby nowoczesna kobieta, dbająca o siebie, mogła nie zwracać uwagi na wygląd swych rąk.
Stałe pielęgnowanie rąk polega przedewszystkiem na utrzymywaniu ich w nieskazitelnej czystości. Myć je należy w ciepłej wodzie przetłuszczonem mydłem i szczoteczką. Przedtem jednak trzeba miejsca zaplamione natrzeć watą, umaczaną w soku cytrynowym lub amonjaku. I, pamiętając, że stałe natłuszczanie przyczynia się do uzyskania gładkiego i miękkiego naskórka, nakładać po każdem myciu, na nieco jeszcze wilgotne ręce, jakiś dobry „coldcream”. Ręce wyjątkowo suche należy ponadto jeszcze przed zanurzeniem ich we wodzie natrzeć tłuszczem, który stanowi dobrą ochronę przed zbyt intensywnem działaniem mydeł.
Wypada przestrzec przed stosowaniem wazeliny i gliceryny, które są w powszechnem użyciu. Wazelina, jako produkt mineralny, nie jest dobrze wchłaniana w skórę i nawet najlepiej oczyszczona drażni ją. Natomiast gliceryna, będąca — jak wiadomo — alkoholem trójwartościowym, zbyt ją wysusza.
Różnorodne czynności zawodowe, a szczególnie niektóre zajęcia przy gospodarstwie domowem, niszczą ogromnie ręce. Gumowe rękawiczki lub zwyczajne, których już nie używamy, mogą być w tych wypadkach bardzo pomocne. Z początku będziemy się czuć w nich nieswojo, niedługo jednak przyzwyczaimy się w nich pracować.
Wygląd zniszczonych rąk można nieco poprawić, stosując na noc specjalne okłady. W tym celu świeże żółtko rozrobić z łyżeczką od kawy olejku ze słodkich migdałów albo z taką samą ilością stopionego szpiku z kości wołowych i szczyptą boraksu w proszku. Świeżo umyte ręce natrzeć obficie powyższą mieszanką i nałożyć obszerne rękawiczki.
Jeżeli jeszcze będziemy się starać spać z wyprostowanemi dłońmi, równocześnie i zmarszczkom wypowiemy wojnę. Od zaciskania ich bowiem przez całą noc w pięść tworzą się brzydkie zmarszczki i woreczki na stawach palców, co nie jest znowu sprawą tak błahą, jakby się na pozór wydawało, gdyż wiek częściej odgaduje się z ręki aniżeli z twarzy.
Przykry zapach zniknie z rąk, jeśli się natrze je przed myciem fusami od kawy. Przy nieznacznych oparzeniach natarcie skóry oliwą łagodzi ból. Na spierzchnięte ręce doskonale działa krem lanolinowy. Z wybieleniem rąk trzeba być ostrożną. Jedynie sok cytrynowy, zmieszany do połowy z wodą, cold-cream ogórkowy i roztwór boraksu mogą być używane bez obawy.
Do przykrych dolegliwości rąk należy ich nadmierne pocenie. Objawy te można nieco zmniejszyć, myjąc często ręce z użyciem mydeł przetłuszczonych, poza tem nacierając je dwa razy dziennie 2-procentowym spirytusem salicylowym.
Szczególnej troskliwości wymagają paznokcie. Manicure konieczny jest conajmniej raz w tygodniu. Przyskórki jednak trzeba codziennie odsuwać przez mokry ręcznik, najlepiej po każdem umyciu, gdy skóra jest jeszcze wilgotna. Jeżeli paznokcie łatwo pękają, należy je moczyć, początkowo codziennie, później raz w tygodniu, w gorącej oliwie.
Na koniec pytanie: jakiej barwy lakieru używać? Wprawdzie paznokcie ponsowo-fioletowe mają być w tym roku najmodniejsze, ale chyba zawsze najbardziej eleganckie pozostaną pociągnięte tylko lakierem barwy naturalnej.
Mgr O. W.
Tygodnik AS nr 21, 21 lipca 1935 (s. 26)