Złoty globus jagielloński

Złoty globus jagielloński z mechanizmem zegaru astronomicznego z r. 1509. (Fot. „As”)

Przy ulicy św. Anny, w niezrównanym w swym nastroju gotyckim gmachu „Collegium maius”, kędy ongiś „Alma Mater” główną swą miała siedzibę, widzimy cudowne ostrołukowe krużganki i stojący pośrodku dziedzińca pomnik genjalnego ucznia tej wszechnicy, tego, który „wstrzymał słońce, a ruszył ziemię”. W wnętrzu gmachu, w dostojnej gotyckiej sali Obiedzińskiego, zapełnionej księgami aż po wyniosłe żebrowanie sklepienia, dostrzegamy pewien niewielki przedmiot, mieniący się złocistemi refleksami wpadającej od okien w mroczne wnętrze światłości. Jest nim słynny, pamiętający czasy Kopernika globus połączony z zegarem astronomicznym, znany w nauce p. n. „złoty globus jagielloński”.

Osobliwy ten przedmiot — powiedzmy odrazu, iż pochodzi z r. 1509 — składa się z całego systemu pierścieni z złoconego mosiądzu, wzajem przecinających się i ujmujących pośrodku swobodnie kulę, z wygrawirowanym obrazem ziemi. Wewnątrz kuli jest zegarowy mechanizm, który po nakręceniu porusza koła i globus. Przy pomocy odpowiednich podziałek i wskazówek na tym niezwykle na swój czas precyzyjnym instrumencie wyczytuje się wszystko nieomal, czego można od zegaru wymagać, a więc godzinę powszechną, średnią i gwiazdową, dzień i miesiąc, wysokość słońca na każdem miejscu i w każdej porze.

Nie to jednak decyduje o wartości przyrządu. Najważniejszem dla badaczy jest spoczywający w systemie kół globus i szczegóły wyryte na jego złocistej powierzchni. Na uwagę zasługują w szczególności te części powierzchni, które wyobrażają niedawno natenczas przez Kolumba odkrytą Amerykę. Widzimy na tym globusie po raz pierwszy wyryte kontury Ameryki Południowej. Na powierzchni jej czytamy napis: „MUNDUS NOVUS — TERRA SANCTAE CRUCIS”, czyli „Nowy Świat — Ziemia św. Krzyża”, a w zachodniej jej części „TERRA DE BRAZIL” (Brazylja). Patrząc dalej na zachód, widać usiany wyspami ocean, i — o dziwo! — na największej z nich czytamy wyraźny napis: „AMERICA NOVITER REPERTA” („Ameryka nowo odkryta”). Coprawda topograficznie nie jest ta denominacja zbyt ścisłą; napis ten znajduje się na miejscu, na którem widnieć powinna Australja.

W każdymbądź razie, podkreślić to należy z naciskiem, iż na globusie tym występuje po raz pierwszy na świecie nazwa Ameryki, zupełnie wówczas nowa, nadana na pamiątkę podróżnika i badacza Ameriga Vespucci. Zczasem ta nazwa wyparła inne i stała się określeniem całej nowej części świata.

Teraz dopiero zrozumieć można pełną ważność tego wyjątkowego zabytku. Wedle badań prof. U. J. dra Tadeusza Estreichera jest to wogóle najstarszy znany globus pokolumbowy, starszy o pięć lat od najbliższego mu wiekiem globusu Schönera z r. 1515. Jest zarazem najstarszym z podających jakąkolwiek część Nowego Świata, i to wbrew mniemaniom Kolumba oddzielnie, nie w połączeniu z Azją. Jest on wreszcie najstarszym globusem, podającym imiennie nazwę Ameryki.

Łatwo pojąć, iż ostatniemi czasy, dzięki wzmożonemu ruchowi obcych w Krakowie, globus ten obudził wśród nich zasłużone zainteresowanie. Stąd też przed dwoma laty ambasada brazylijska w Londynie kazała zrobić zeń precyzyjne zdjęcia fotograficzne, niedawno zaś uniwersytet w Baltimore polecił sporządzić wierną, lecz parokrotnie większą kopję globusu. Nadmienić jeszcze wypada, iż do niedawna uważano misterny mechanizm wnętrza za zepsuty. Tymczasem pokazało się przy niedawnem badaniu, iż mechanizm ma tylko drobne uszkodzenia i zanieczyszczenia. Po usunięciu tychże i nakręceniu mechanizmu kluczykiem koła i globus puszczone zostały w ruch, jak przed czterystu z górą laty…

Dr. Jerzy Dobrzycki.

Tygodnik AS nr 2, 10 marca 1935 (s. 19)

Udostępnij ten artykuł