Na marginesie wystawy berlińskiej: Cuda Życia.
Od zarania swego istnienia, kiedy człowiek poczyna zdawać sobie sprawę z tego, co go otacza, aż po grób nie przestaje się dziwić. Zdziwienie jest dominantą zasadniczą ludzkiego życia, a zarazem nakazem wewnętrznym, zniewalającym umysł ludzki do poszukiwania źródła zdziwienia, jak również do tłumaczenia tych cudów, które były przyczyną psychologiczną ekstazy, zwanej podziwem.
Szukając tych przyczyn i źródeł na wszystkich polach dociekań myśli ludzkiej, człowiek szuka właściwie od tysięcy lat odpowiedzi na pytanie tebańskiego sfinksa:
— Co to jest to, co ty nazywasz mianem człowiek?
Zgubiony w bezmiarze kosmosu, w wirze kalejdoskopowo zmieniającego się otoczenia, wśród morza wiecznie falującego i coraz to inne przyjmującego oblicze, zwanego życiem, człowiek szuka samego siebie. W tem szukaniu, w tem błądzeniu w labiryncie nieznanych i nienazwanych praw, w tem dążeniu do prawdy jedynej, któraby była wyrazem wszystkiego, co nas otacza i nas samych, leży tragedja ludzkości. Leży w tem także heroizm ludzkiej duszy, starającej się niebu wydrzeć tajemnice i podporządkować swej woli żywioły natury.
To szukanie prawdy, szukanie nici przewodniej w labiryncie chaotycznych zjawisk wzięła na siebie nauka. Jest ona niczem innem, jak tylko ustawicznem rozszerzaniem zakresu ludzkiego poznania, a wyniki jej obejmujemy wspólną nazwą: wiedza ludzka.
Przychodzi nieraz czas, w którym trzeba zdać egzamin z dorobku nauki, trzeba bodaj pobieżnie unaocznić ludziom to, do czego w dążeniu do poznania doszedł umysł ludzki. Różne są sposoby zdawania takiego egzaminu. Dorobek wiedzy ludzkiej zawarty jest w książkach, zapełniających półki olbrzymich bibljotek. Ale człowiek dzisiejszy niema czasu na wertowanie wielkich dzieł. Tempo życia nie pozwala mu nawet na zajęcie się czemś innem poza jego specjalnością. Dla człowieka dzisiejszego trzeba mowy krótkiej i zwięzłej, trzeba symbolu, wyrażającego możliwie najwięcej.
Stworzył więc człowiek sobie wymowę symbolów matematycznych, wykresów, modeli, tablic itd. Stworzył wymowę wystaw, urządzanych co pewien okres czasu w różnych miastach, a unaoczniających rozwój danej gałęzi wiedzy.
W dniu 23 b. m. w Berlinie, w wielkich halach na Kaiserdamm, otwarto wystawę p. t. „Cuda życia”. Do zorganizowania tej wystawy i opracowania precyzyjnych eksponatów, złożonych z modeli ilustrujących życie i jego tajemnice, zaprzągnięto olbrzymi sztab uczonych i fachowców. Wystawę poświęcono największej zagadce, jaką jest człowiek. Zwrócono przedewszystkiem uwagę na tajemnicę życia ludzkiego, na funkcjonowanie precyzyjnej maszyny, jaką jest organizm ludzki.
Jeśli cudem jest życie, to również cudem nazwać można modele, jakie umieszczono na wystawie.
Powszechną uwagę zwraca przedewszystkiem „szklany człowiek”, model ustawiony w specjalnej hali, wysoki na 9 m. Model zrobiono z cellonu grubego na 1 mm i osłonięto nim precyzyjnie wykonane części organizmu ludzkiego, a więc płuca, narządy trawienne, serce, mózg, gruczoły itd. Poszczególne organy mogą być przy pomocy odpowiedniej aparatury oświetlane tak, że unaocznia to każdemu nietylko wygląd wnętrza organizmu ludzkiego, ale także i funkcje poszczególnych organów. W cokole tego modelu, który jest kopją starogreckiego Adonisa, umieszczono głośnik radjowy, przy pomocy którego będą podawane objaśnienia.
Nie brak też innych, bardzo ciekawych modeli. Spotykamy np. schematyczny model narządu trawienia. Pracę tego narządu symbolizują robotnicy, ustawieni wzdłuż odpowiednich przewodów.
Ustawiono wysoką, szklaną wieżę o pojemności 30 m³, a w niej z drutu sylwetę ludzką. Ta ciekawa budowla ma unaocznić widzom proporcje, zachodzące między organizmem ludzkim a ilością powietrza, przepływającego przez płuca w ciągu godziny.
Nie brak na wystawie modeli poszczególnych organów zmysłowych, jakoteż systemu nerwowego, centralnego i obwodowego.
Wystawa ma dać bardzo ogólną, a jednak przejrzystą odpowiedź na pytanie, co to jest człowiek z punktu widzenia wiedzy dzisiejszej.
Tygodnik AS nr 5, 31 marca 1935 (s. 6–7)